Nie zastanawiałem się ani chwili. Od razu chwyciłem kurtkę oraz kluczyki od auta i wybiegłem z domu. Muszę ją powstrzymać. Zapiąłem pas i ruszyłem z piskiem opon. Jechałem 160/h. Nie obchodzi mnie teraz, że dostane mandat mam to gdzieś. Teraz chce tylko zobaczyć Nikol.
Po 5 minutach zatrzymałem się przed lotniskiem. Nie gasząc silnika ani nie wyciągając kluczyka ze stacyjki wybiegłem z samochodu.
*perspektywa Nikol*
- dziękuje - powiedziałam odbierając swoje rzeczy z odprawy.
- Będę tęsknić. - wyszeptałam sama do siebie i ostatni raz rozejrzałam się po bajkowym Londynie za szybami okien lotniska.
*perspektywa Zayna*
Biegłem ile sił w nogach. Muszę ją znaleźć. '' za 2 minuty odlatuje samolot z pasa startowego nr 5'' usłyszałem. Kurwa.
Potrąciłem chyba każda możliwą osobe na tym lotnisku. W dupie to mam. Chce tylko zatrzymać Nikol zanim odleci.
Przeskoczyłem przez bramkę i ujrzałem JĄ. Nikol.
*perspektywa Nikol*
Miałam już wejść do samolotu kiedy usłyszałam, że ktoś śpiewa. Ktoś kto stoi za mną. Odwróciłam się powoli w stronę dochodzących dźwięków a to co zobaczyłam... Szok.
Zayn klęczał na ziemi z ogromnym bukietem czerwonych róż w ręce i śpiewał. Dla mnie.
Wszyscy się na nas gapili. Ja nienawidzę być w centrum uwagi. Nienawidzę. Czuję się znowu tak jak kiedyś. Kiedy byłam na przesłuchaniu do najlepszej szkoły tanecznej i ... nie dałam rady. Moja szczęśliwa gumka do włosów pękła a włosy rozsypały mi się po całej twarzy a ja upadłam. Od tamtej pory nie tańczę. A teraz znów jestem w centrum uwagi, wszyscy się na mnie patrzą. Tak jak wtedy.
- Zayn wstań - powiedziałam. Lecz on dalej klęczał na ziemi i śpiewał
- Zayn proszę cię - wyszeptałam
- wstanę pod jednym warunkiem - powiedział patrząc mi prosto w oczy. Wlepiał we mnie te swoje ogromne czekoladowe tęczówki - tylko jeśli pozwolisz mi coś powiedzieć - dokończył
- dobrze Zayn, ale proszę cię wstań - powiedziałam błagalnie.
Wstał i przybliżył się odrobinę. Stanął przede mną i zaczął
- Nikol... - zrobił krótką przerwę - wiem, że popełniłem wiele błędów - zaśmiał się ironicznie - wiele. Bardzo bardzo wiele błędów. Które cię skrzywdziły. Nie byłem dobrym chłopakiem, nie robiłem wszystkiego co sprawiło, że byłabyś szczęśliwa. Nie zabierałem cię na romantyczne randki, kolacje o zachodzie słońca, nie mówiłem ci czułych słówek, nie kupowałem kwiatów, nie nosiłem na rękach, nie dzwoniłem każdego wieczora żeby powiedzieć ci, dobranoc i że jesteś najpiękniejszą, najcudowniejszą, najmądrzejszą, najukochańszą dziewczyną na świecie - spuścił na chwile wzrok po czym znów na mnie spojrzał - bo ja... ja nie potrafię być czuły. Nie potrafię mówić tego co czuję. Skrzywdziłem cię i dobrze o tym wiem. Lecz przysięgam ci, że nigdy tego nie chciałem. - Ale kocham cię tak jak nikogo jeszcze nie kochałem. Wiem... miałem dużo dziewczyn, ale żadna nie była taka jak ty. Każda z nich chciała tylko jednego. Zwykły seks bez zobowiązań. Nigdy w życiu się nie całowałem do puki nie poznałem ciebie. - złapał mnie za dłoń
- a..a..ale - nie mogłam nic z siebie wyksztusić
- tak. Ty byłaś pierwszą i ostatnią dziewczyną jaką pocałowałem i chce całować. Tamte.. Tamte dziewczyny nie były tego warte. Chciały tylko jednego. A dla mnie pocałunek to coś... coś ważniejszego. - Tylko ciebie chce całować i tylko ciebie chcę widzieć każdego ranka u mojego boku kiedy się obudzę. Tylko tobie chce przynosić śniadanie do łóżka i tylko ciebie chcę w moim sercu - Całe moje policzki były już we łzach. On mnie kocha. A ja... ja też go kocham.
- więc Nikol - powiedział i uklęknął przede mną wciąż trzymając moją rękę - Czy wyjdziesz za mnie ? - wyciągnął z kieszeni małe czerwone pudełeczko i otworzył je - O mój Boże... Czy on mi się oświadczył ?
- ja ... ta..tak Zayn ! wyjdę za ciebie - powiedziałam a na moich ustach znów zagościł uśmiech.
Zayn szybko wstał i zamknął w swoich ramionach. Uniósł mnie do góry i obkręcił o 180 stopni.
- Kocham Cię Nikol Malik - powiedział i wbił się w moje usta. A ja usłyszałam tylko brawa wszystkich zgromadzonych
- ja ciebie też kocham Zaynie Maliku - uśmiechnąłam się a Zayn oparł swoje czoło o moje.
Staliśmy tak przytuleni i widzieliśmy tylko siebie.
KONIEC ;) No i moja historia dobiegła końca. ;D Miło się pisało ;p A kto wie może jeszcze ....................
sobota, 19 października 2013
piątek, 11 października 2013
Rozdział 18
- czego ode mnie chcesz kurwa ? - odpowiedziałem równie zły co on
- czego ja do chuja chce ?! czego ?! - krzyczał
- spiepszaj stąd !! - zaraz mu przypierdole
- coś ty kurwa najlepszego narobił ?! Jak mogłeś ją zostawić ?! Ona cię Kocha ty idioto ! - gestykulował
- nie twoja sprawa - odburknąłem już na maxa wkurwiony
- właśnie kurwa, że moja ! to moja przyjaciółka a ty jesteś moim przyjacielem, to nie wystarczy ?
- Niall proszę cię nie wtrącaj się
*perspektywa Nikol*
Biegłam cała zapłakana do domu. Nie mam już siły... Nie mogę uwierzyć... że to już koniec. Myślałam, że to jest ten jedyny, że ... że mnie kocha... Widocznie się pomyliłam.
Wbiegłam do domu od razu wędrując na górę do pokoju. Błagam, żeby tylko nie było Amy. Nie mam teraz czasu opowiadać tego wszystkiego od początku.
Wbiegłam do pokoju i na szczęście nie zauważyłam tam Amy. Rzuciłam się na łóżko i nie wiedziałam co zrobić. Muszę to wszystko przemyśleć... Coś zmienić...
Leżałam tak z dobre 2 godziny i rozmyślałam. Ale w końcu postanowiłam. Wyjeżdżam.
Wstałam wcześnie rano i spakowałam walizki. Zabrałam wszystko co najpotrzebniejsze i wyszłam. Wczoraj załatwiłam wszystko z opiekunką i uzgodniłam najważniejsze sprawy.
Poszłam wypłacić pieniądze z mojej książeczki oszczędnościowej, którą miałam na czarną godzinę. Właśnie teraz taka jest.
Z pieniędzmi i walizką podreptałam na lotnisko. Lecę do Hiszpanii. Może tam zacznę nowe życie... i zapomnę o... Zaynie. Momentalnie do moich oczu napłynęły łzy. Uspokój się Nikol. Bądź silna.
Nagle poczułam w kieszeni wibracje mojego telefonu. Niall. Odebrać ? Czy nie ?
- halo ? - modliłam się tylko, żeby Niall nie usłyszał drżenia w moim głosie
- Nikuś ? Nikuś mała wszystko dobrze ? Jak się czujesz ? Może cię odwiedzić ? - pytał
- nie ! - wyrwało mi się od razu. Stanowczo za szybko by nie zaczął czegoś podejrzewać
- Nikol ? - chociaż go nie widziałam to wiedziałam, że teraz podniósł jedną brew do góry
- wszystko w porządku, nie musisz przyjeżdżać. - powiedziałam
- Nikol przecież słyszę, że nie jest. - odpowiedział - nic się nie martw zaraz będę - dodał
- nie ma mnie w domu - wyszeptałam nie pewnie
- nie ? okej to gdzie mam przyjechać do parku ? kawiarni ? - mówił
- na lotnisko - powiedziałam i się rozłączyłam
*perspektywa Zayna*
Leżałem na łóżku i robiłem to samo co od jakiś 12 godzin. Czyli nic. Nagle do mojego pokoju wbiegł Niall.
- kurwa stary ubieraj się ! - krzyczał
- nie potrzebuję się ubierać. I wyjdź stąd, chce być sam już ci mówiłem. - powiedziałem obojętnie
- Zayn kurwa mać ! Ogarnij się do chuja, bo jak tak dalej będziesz olewał wszystko na czym ci zależy to już za chwilę nigdy możesz nie zobaczyć swojej miłości ! - zaraz co ? co on powiedział ?
Od razu zerwałem się z łóżka.
- co ? - powiedziałem tylko tyle, bo na więcej nie było mnie stać
- właśnie to ! Skrzywdziłeś ją Zayn. Bardzo - ton jego głosu spoważniał
- jade do niej - oświadczyłem
- Zayn jej nie ma w domu - powiedział Niall patrząc na mnie ze ... smutkiem ?
- jak to nie ma jej w domu ? a gdzie jest ? - spanikowałem
- na lotnisku.
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO ALE PO PROSTU NIE MAM CZASU .... LICZE NA KOMENTARZE ;)
- czego ja do chuja chce ?! czego ?! - krzyczał
- spiepszaj stąd !! - zaraz mu przypierdole
- coś ty kurwa najlepszego narobił ?! Jak mogłeś ją zostawić ?! Ona cię Kocha ty idioto ! - gestykulował
- nie twoja sprawa - odburknąłem już na maxa wkurwiony
- właśnie kurwa, że moja ! to moja przyjaciółka a ty jesteś moim przyjacielem, to nie wystarczy ?
- Niall proszę cię nie wtrącaj się
*perspektywa Nikol*
Biegłam cała zapłakana do domu. Nie mam już siły... Nie mogę uwierzyć... że to już koniec. Myślałam, że to jest ten jedyny, że ... że mnie kocha... Widocznie się pomyliłam.
Wbiegłam do domu od razu wędrując na górę do pokoju. Błagam, żeby tylko nie było Amy. Nie mam teraz czasu opowiadać tego wszystkiego od początku.
Wbiegłam do pokoju i na szczęście nie zauważyłam tam Amy. Rzuciłam się na łóżko i nie wiedziałam co zrobić. Muszę to wszystko przemyśleć... Coś zmienić...
Leżałam tak z dobre 2 godziny i rozmyślałam. Ale w końcu postanowiłam. Wyjeżdżam.
Wstałam wcześnie rano i spakowałam walizki. Zabrałam wszystko co najpotrzebniejsze i wyszłam. Wczoraj załatwiłam wszystko z opiekunką i uzgodniłam najważniejsze sprawy.
Poszłam wypłacić pieniądze z mojej książeczki oszczędnościowej, którą miałam na czarną godzinę. Właśnie teraz taka jest.
Z pieniędzmi i walizką podreptałam na lotnisko. Lecę do Hiszpanii. Może tam zacznę nowe życie... i zapomnę o... Zaynie. Momentalnie do moich oczu napłynęły łzy. Uspokój się Nikol. Bądź silna.
Nagle poczułam w kieszeni wibracje mojego telefonu. Niall. Odebrać ? Czy nie ?
- halo ? - modliłam się tylko, żeby Niall nie usłyszał drżenia w moim głosie
- Nikuś ? Nikuś mała wszystko dobrze ? Jak się czujesz ? Może cię odwiedzić ? - pytał
- nie ! - wyrwało mi się od razu. Stanowczo za szybko by nie zaczął czegoś podejrzewać
- Nikol ? - chociaż go nie widziałam to wiedziałam, że teraz podniósł jedną brew do góry
- wszystko w porządku, nie musisz przyjeżdżać. - powiedziałam
- Nikol przecież słyszę, że nie jest. - odpowiedział - nic się nie martw zaraz będę - dodał
- nie ma mnie w domu - wyszeptałam nie pewnie
- nie ? okej to gdzie mam przyjechać do parku ? kawiarni ? - mówił
- na lotnisko - powiedziałam i się rozłączyłam
*perspektywa Zayna*
Leżałem na łóżku i robiłem to samo co od jakiś 12 godzin. Czyli nic. Nagle do mojego pokoju wbiegł Niall.
- kurwa stary ubieraj się ! - krzyczał
- nie potrzebuję się ubierać. I wyjdź stąd, chce być sam już ci mówiłem. - powiedziałem obojętnie
- Zayn kurwa mać ! Ogarnij się do chuja, bo jak tak dalej będziesz olewał wszystko na czym ci zależy to już za chwilę nigdy możesz nie zobaczyć swojej miłości ! - zaraz co ? co on powiedział ?
Od razu zerwałem się z łóżka.
- co ? - powiedziałem tylko tyle, bo na więcej nie było mnie stać
- właśnie to ! Skrzywdziłeś ją Zayn. Bardzo - ton jego głosu spoważniał
- jade do niej - oświadczyłem
- Zayn jej nie ma w domu - powiedział Niall patrząc na mnie ze ... smutkiem ?
- jak to nie ma jej w domu ? a gdzie jest ? - spanikowałem
- na lotnisku.
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO ALE PO PROSTU NIE MAM CZASU .... LICZE NA KOMENTARZE ;)
sobota, 5 października 2013
Rozdział 17
Razem z Zaynem i Niallem postanowiliśmy wrócić do Londynu. Ten czas spędzony u rodziny Nialla dał mi trochę do myślenia... Wiem, że kocham Zayna całym sercem, ale to jest jego ostatnia szansa jeśli jej nie wykorzysta to będzie koniec.
- kochanie obudź się. Jesteśmy na miejscu - słyszałam szept Zayna - skarbie ... wstawaj - ciągnął
- nie chce mi się - wybełkotałam
- to nic, nie przejmuj się. Zaniosę cię - uśmiechnął się
- nie.. dobra już wstaję - odpowiedziałam
- nie ma takiej potrzeby. Jesteś moją księżniczką, będę cię nosił zawsze i wszędzie - pocałował mnie w głowe i wziął w ramiona niosąc mnie do domu
- ale Zayn.. ja musze wracać. Miałam być o 15 w domu i zgłosić się do opiekunki a jest już 17. - zaprotestowałam
- nic się nie matrw skarbie. Już wszysko załatwiłem - posłał mi miły uśmiech
- ale jak to ? co załatwiłeś ? - zdziwiłam się
- zamieszkasz z nami. Rozmawiałem z twoją opiekunką. Co prawda nie była zbyt przekonana ale mój urok osobisty i wspaniała osobowość czynią cuda - zaśmiał się
- Zayn !
- co ?
- Dlaczego nie uzgodniłeś ze mną tego wcześniej ?! - wkurzył mnie znów decyduje za mnie
- ale słońce ...
- żadnych ale Zayn ! Znowu to robisz ! Znowu sam decydujesz o moim życiu ! A może ja nie chcę tu zamieszkać ?! Może dobrze mi tak jak było do tej pory, pomyślałeś o tym ? Nie nawidzę tego Zayn ! Nie nawidzę rozumiesz ? - ręce trzęsły mi się z nerwów
- kochanie .... - zauważyłam w jego oczach łzy. Chyba przesadziłam...
- przepraszam - opadłam na kanapę
- nie masz racje to... to ja jestem winny. Nie powinienem tego robić. Cały czas tylko niszczę twoje życie... cały czas... - bełkocze a z jego oczu lecą łzy
- nie.. Zayn to nie o to chod...
- Nie Nikol. To ty masz rację. Nie jestem ci do niczego potrzebny, ja tylko ci przeszkadzam. Chyba.... - urwał
- chyba co ? - spodziewałam się najgorszego. Jak zwykle musiałam wybuchnąć i coś spiepszyć
- chyba musimy się rozstać... zrobić sobie przerwę - podniósł głowę i z oczami pełnymi łez spojrzał na mnie ze smutkiem.
Nie wiedziałam co powiedzieć całkiem mnie to zatkało. Może on mnie mnie po prostu dość ?
- do... dobrze jak chcesz - odpowiedziałam i jak najszybciej wyszłam z domu. Nie zauważyłam na swojej drodze Nialla, który szedł z pełnymi torbami i potrąciłam go
- przepraszam - powiedziałam zapłakana
- Nikol. Co się stało ? Dlaczego płakałaś ? Co jest Nikuś ? - pytał zatroskany
- ja... my.. Zayn.. on.. on ze mną zerwał - i uciekłam
*perspektywa Zayna*
Siedzaiłem na kanapie osłupiały
- co ja w ogóle zrobiłem ? - mówiłem sam do siebie
Usłyszałem trzask drzwi a po chwili wkurzonego Nialla
- co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! - zaczął krzyczeć
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ ALE PO PROSTU NIE MAM CZASU... SZKOŁA, OBOWIĄZKI BLA BLA BLA. MAM NADZIEJĘ, ŻE MNIE ZROZUMIECIE... NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM JAK BĘDZIE KILKA KOMENTARZY !
- kochanie obudź się. Jesteśmy na miejscu - słyszałam szept Zayna - skarbie ... wstawaj - ciągnął
- nie chce mi się - wybełkotałam
- to nic, nie przejmuj się. Zaniosę cię - uśmiechnął się
- nie.. dobra już wstaję - odpowiedziałam
- nie ma takiej potrzeby. Jesteś moją księżniczką, będę cię nosił zawsze i wszędzie - pocałował mnie w głowe i wziął w ramiona niosąc mnie do domu
- ale Zayn.. ja musze wracać. Miałam być o 15 w domu i zgłosić się do opiekunki a jest już 17. - zaprotestowałam
- nic się nie matrw skarbie. Już wszysko załatwiłem - posłał mi miły uśmiech
- ale jak to ? co załatwiłeś ? - zdziwiłam się
- zamieszkasz z nami. Rozmawiałem z twoją opiekunką. Co prawda nie była zbyt przekonana ale mój urok osobisty i wspaniała osobowość czynią cuda - zaśmiał się
- Zayn !
- co ?
- Dlaczego nie uzgodniłeś ze mną tego wcześniej ?! - wkurzył mnie znów decyduje za mnie
- ale słońce ...
- żadnych ale Zayn ! Znowu to robisz ! Znowu sam decydujesz o moim życiu ! A może ja nie chcę tu zamieszkać ?! Może dobrze mi tak jak było do tej pory, pomyślałeś o tym ? Nie nawidzę tego Zayn ! Nie nawidzę rozumiesz ? - ręce trzęsły mi się z nerwów
- kochanie .... - zauważyłam w jego oczach łzy. Chyba przesadziłam...
- przepraszam - opadłam na kanapę
- nie masz racje to... to ja jestem winny. Nie powinienem tego robić. Cały czas tylko niszczę twoje życie... cały czas... - bełkocze a z jego oczu lecą łzy
- nie.. Zayn to nie o to chod...
- Nie Nikol. To ty masz rację. Nie jestem ci do niczego potrzebny, ja tylko ci przeszkadzam. Chyba.... - urwał
- chyba co ? - spodziewałam się najgorszego. Jak zwykle musiałam wybuchnąć i coś spiepszyć
- chyba musimy się rozstać... zrobić sobie przerwę - podniósł głowę i z oczami pełnymi łez spojrzał na mnie ze smutkiem.
Nie wiedziałam co powiedzieć całkiem mnie to zatkało. Może on mnie mnie po prostu dość ?
- do... dobrze jak chcesz - odpowiedziałam i jak najszybciej wyszłam z domu. Nie zauważyłam na swojej drodze Nialla, który szedł z pełnymi torbami i potrąciłam go
- przepraszam - powiedziałam zapłakana
- Nikol. Co się stało ? Dlaczego płakałaś ? Co jest Nikuś ? - pytał zatroskany
- ja... my.. Zayn.. on.. on ze mną zerwał - i uciekłam
*perspektywa Zayna*
Siedzaiłem na kanapie osłupiały
- co ja w ogóle zrobiłem ? - mówiłem sam do siebie
Usłyszałem trzask drzwi a po chwili wkurzonego Nialla
- co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! - zaczął krzyczeć
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ ALE PO PROSTU NIE MAM CZASU... SZKOŁA, OBOWIĄZKI BLA BLA BLA. MAM NADZIEJĘ, ŻE MNIE ZROZUMIECIE... NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM JAK BĘDZIE KILKA KOMENTARZY !
Subskrybuj:
Posty (Atom)