sobota, 5 października 2013

Rozdział 17

Razem z Zaynem i Niallem postanowiliśmy wrócić do Londynu. Ten czas spędzony u rodziny Nialla dał mi trochę do myślenia... Wiem, że kocham Zayna całym sercem, ale to jest jego ostatnia szansa jeśli jej nie wykorzysta to będzie koniec.
- kochanie obudź się. Jesteśmy na miejscu - słyszałam szept Zayna - skarbie ... wstawaj - ciągnął
- nie chce mi się - wybełkotałam
- to nic, nie przejmuj się. Zaniosę cię - uśmiechnął się
- nie.. dobra już wstaję - odpowiedziałam
- nie ma takiej potrzeby. Jesteś moją księżniczką, będę cię nosił zawsze i wszędzie - pocałował mnie w głowe i wziął w ramiona niosąc mnie do domu
- ale Zayn.. ja musze wracać. Miałam być o 15 w domu i zgłosić się do opiekunki a jest już 17. - zaprotestowałam
- nic się nie matrw skarbie. Już wszysko załatwiłem - posłał mi miły uśmiech
- ale jak to ? co załatwiłeś ? - zdziwiłam się
- zamieszkasz z nami. Rozmawiałem z twoją opiekunką. Co prawda nie była zbyt przekonana ale mój urok osobisty i wspaniała osobowość czynią cuda - zaśmiał się
- Zayn !
- co ?
- Dlaczego nie uzgodniłeś ze mną tego wcześniej ?! - wkurzył mnie znów decyduje za mnie
- ale słońce ...
- żadnych ale Zayn ! Znowu to robisz ! Znowu sam decydujesz o moim życiu ! A może ja nie chcę tu zamieszkać ?! Może dobrze mi tak jak było do tej pory, pomyślałeś o tym ? Nie nawidzę tego Zayn ! Nie nawidzę rozumiesz ? - ręce trzęsły mi się z nerwów
- kochanie .... - zauważyłam w jego oczach łzy. Chyba przesadziłam...
- przepraszam - opadłam na kanapę
- nie masz racje to... to ja jestem winny. Nie powinienem tego robić. Cały czas tylko niszczę twoje życie... cały czas... - bełkocze a z jego oczu lecą łzy
- nie.. Zayn to nie o to chod...
- Nie Nikol. To ty masz rację. Nie jestem ci do niczego potrzebny, ja tylko ci przeszkadzam. Chyba.... - urwał
- chyba co ? - spodziewałam się najgorszego. Jak zwykle musiałam wybuchnąć i coś spiepszyć
- chyba musimy się rozstać... zrobić sobie przerwę - podniósł głowę i z oczami pełnymi łez spojrzał na  mnie ze smutkiem.
Nie wiedziałam co powiedzieć całkiem mnie to zatkało. Może on mnie mnie po prostu dość ?
- do... dobrze jak chcesz - odpowiedziałam i jak najszybciej wyszłam z domu. Nie zauważyłam na swojej drodze Nialla, który szedł z pełnymi torbami i potrąciłam go
- przepraszam - powiedziałam zapłakana
- Nikol. Co się stało ? Dlaczego płakałaś ? Co jest Nikuś ? - pytał zatroskany
- ja... my.. Zayn.. on.. on ze mną zerwał - i uciekłam
*perspektywa Zayna*
Siedzaiłem na kanapie osłupiały
- co ja w ogóle zrobiłem ? - mówiłem sam do siebie
Usłyszałem trzask drzwi a po chwili wkurzonego Nialla
- co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! - zaczął krzyczeć


PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ ALE PO PROSTU NIE MAM CZASU... SZKOŁA, OBOWIĄZKI BLA BLA BLA. MAM NADZIEJĘ, ŻE MNIE ZROZUMIECIE... NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM JAK BĘDZIE KILKA KOMENTARZY !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz