czwartek, 5 września 2013
Rozdział 1
-Nikoool ! - usłyszałam krzyk zbulwersowanej Amy
- juz ideeeee - odburknęłam
Zeszłam po ogromnych drewnianych schodach znajdujących się w miejscu, w którym mieszkam. Sierociniec. Tak, mieszkam w Domu Dziecka. Nie mam rodziców, nie mam rodzeństwa. Najbliższą osobą jaką mam jest Amy. Moja najlepsza przyjaciółka. Trafiłyśmy do tego miejsca w tym samym czasie. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Ja zaś mam gdzieś ojca. Właśnie gdzieś... Uciekłyśmy os niego kiedy jeszcze bylam mała. Ojciec bił matkę każdego dnia a kiedy chciał uderzyć też mnie przełamała się bariera jaką mógł przekroczyć. W nocy mama spakowała wszystko co bylo nam potrzebne i uciekłyśmy. Po dwóch latach raju, mama zmarła. Nic mi nie powiedziała, że ma nowotwór, ukrywała to przede mną, żeby mnie żyło się lepiej. Moim jedynym sensem życia jest taniec. Tylko gdy tańczę czuję się sobą. Gdy wchodzę na parkiet zapominam o wszystkich problemach i obowiązkach, liczy się tylko taniec. Wiele razy slyszalam, że jestem w tym dobra to zasługa mojej mamy. To po niej odziedziczyłam ten talent. Pamiętam gdy byłam jeszcze mała mama zawsze uczyła mnie podstawowych ruchów. Była wtedy taka wesoła. Widać bylo, że sprawiało jej to radość. Od kąd mama nie żyje minęło juz 6 lat teraz mam już 18 do tej pory nie pokazałam nikomu oprócz Amy co potrafię. Nie chce by ktoś wiedział, że tańcze. Nie lubię być w centrum uwagi.
Od kąd nie ma mamy czuje się samotna. Mimo, że upłynęło juz tak wiele czasu ja nadal w sercu mam pewną pustkę, której pewnie nikt już nie zapełni. Kochałam kocham i zawsze będę kochać moją mamę Rose Rosmary.
A ojciec ? Sama nie wiem gdzie się znajduję i szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć. Nienawidzę go całym swoim sercem.
- dłużej się nie dało? - powiedziała Amy z wyrzutem na twarzy gdy zeszłam ze schodów
- nie, nie dało się - wystawiłam jej język na co ona tylko przewróciła oczami.
Wyszłyśmy z budynku i pokierowałyśmy się do najbliższego supermarketu by kupić parę przekąsek na wieczór. Ponieważ mamy razem pokój postanowiłyśmy urządzić dziś sobie noc filmową.
Weszłyśmy do sklepu i rozejrzałyśmy się.
- dobra to ja idę po napoje a ty poszukaj jakiś ciosów itp - zarządziła
-okej - westchnęłam i ruszyłam
Umówiłyśmy się, że po zakupach spotkamy się na parkingu za sklepem.
Z pełnymi torbami udałam się na zewnątrz.
-Amy?
Cisza.
-Halo ? Amy ? Nie rób sobie jaj ! Gdzie jesteś ? - nie usłyszałam nic. Impossible silence.
___________________________________________________________________________________________________________________________________
I jest pierwszy rozdział ! Mam nadzieje, że się spodoba ! :) Licze na szczere komentarze :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mhm... Opowiadanie ciekawie się zapowiada. Mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Z nie cierpliwością czekam na kolejną część (: x
OdpowiedzUsuńNext *-* <3
OdpowiedzUsuń