poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 9

*perspektywa Zayna*
O kurwa .. Czy ja to właśnie powiedziałem ? o kurwa ... o kurwa .
- Ale Zayn... - usłyszałem cichy szept Nikol
- yy.. ja .. zapomnij o tym co usłyszałaś - powiedziałem szybko i wyszedłem z pokoju
Ja pierdole jakim ja jestem debilem. Nie dość, że się wygłupiłem to jeszcze ona nie odwzajemnia tego uczucia. cholera jasna, muszę się napić.
Słyszałem jeszcze krzyki Nikol, która wołała moje imię, lecz nie zwracałem na to uwagi. Co ? Będzie mi teraz mówić, że mnie przeprasza ale nic do mnie nie czuję, że znajdę sobie jeszcze kiedyś kogoś bla bla bla, nie mam na to czasu.
*perspektywa Nikol*
- Zayn ! - krzyczałam cały czas lecz on nie zwracał na to uwagi.
Przecież ja chciałam powiedzieć, że czuję do niego to samo co on czuję do mnie ... Czemu to wszystko musi być takie trudne ?.
Siedziałam na łużku przesłuchiwana przez Amy.
- ale jak to wyznał ci miłość  ??? - zszokowana Amy wyrzuciła ręce w powietrze
- normalnie ? - trochę już mnie to irytowało. Czy ona zawsze musi być taka wścipska? Kocham ją fakt, ale nie raz mam ochotę ją zabić.- Amy proszę cię, nie chcę o tym gadać.
Ten dzień był strasznie męczący. Oczywiście nie obyłoby się bez czyszczenia kibli. Porażka.
*perspektywa Liama*
- nie ma go już prawie cały dzień, martwię się o niego - krążyłem po pokoju
- wiem Liam my też się martwimy, ale Zayn jest już dorosły. Wie co robi - pocieszał mnie Niall
- mam nadzieję - odpowiedziałem gdy nagle usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi. Szybko pobiegłem do holu i zauważyłem Zayna. Całkiem pianego Zayna.
- stary, coś ty z siebie zrobił ? - złapałem go za ramię
- jestem smerfem - wybełkotał
- chodź pomogę ci - zarzuciłem jego rękę na swoje ramie
Kopnąłem drzwi, które się otworzyły i wprowadziłem Zayna do pokoju.
- dlaczego ? - zapytałem - dlaczego to zrobiłeś ?
- wyznałem jej miłość. hahaha - śmiał się na cały głos
- no to chyba dobrze. Czemu nam nie powiedziałeś opilibyśmy to razem z tobą
- ale ty nie rozumiesz Liaś - wyglądał jak jakiś menel - one mnie nie kocha
*perspektywa Nikol*
Siedziałam w fotelu i piłam gorącą czekoladę gdy z czynności wyrwał mnie dźwięk telefonu, który oznajmił, że ktoś chce się ze mną skontaktować. Sięgnęłam po telefon i przejechałam palcem po wyświetlaczu
-halo ?
- Nikol ?
- tak, a kto pyta ?
- To ja Liam. Nikol musisz szybko tu przyjechać
- ale co się stało
- Zayn odpierdala musisz mi pomóc.
- ale .. co .. jak .. ?
- proszę cię Nikol.
- dobrze postaram się być tam za 10 minut
- dziękuje.
- pa
Rozłaczyłam się. O co tu chodzi '? Co z Zaynem ? Po cichu wyciągnęłam buty z szafki i wsunęłam je na stopy po czym wymknęłam się z budynku. Szybko złapałam taksówkę i już po chwili stałam przed willą chłopaków. Nawet nie pukałam tylko weszłam do środka. Liam stał obok stołu, rękmi ściskał oparcie krzesła.
- jesteś. Dziękuję ci, że przyjechałaś.
- dobrze, ale co się stało ? - zapytałam i usłyszałam dźwięk bitego szkła.
- właśnie to.

I jak ? Takie byle jakie ale nie mam weny... Przepraszam, że tak długo, ale nie mogłam wcześniej. No ale jest mam nadzieję, że się podoba.

1 komentarz:

  1. Świetny i czekam na nexta. Rozumiem coś o podjęciu braku wełny bo sama mam nie jednego bloga ale nie mam fanów. Już się nie mogę doczekać nexta!!

    OdpowiedzUsuń