środa, 11 września 2013

Rozdział 11

Sierpniowy wiatr przeszywał każdą cząstkę mojego ciała, nadal leżałam na chłodnym chodniku zalana gorzkimi łzami.
- Nikol chodź, pojedziemy do szpitala - Harry uklękł nade mną
Nie miałam siły by się podnieść. Harry złapał mnie w pasie i zaniósł do samochodu, który wcześniej zaparkował Lou przed domem. Posadził mnie ostrożnie na miejscy pasażera a sam okrążył samochód i zajął miejsce kierowcy.
Z twarzą przyklejoną do szyby bezkonkretnie wgapiałam się w krajobraz który mijaliśmy.
Po 15 minutach samochód zaparkował na szpitalowym parkingu. W przypływie energii wyskoczyłam z samochodu i pobiegłam do recepcji.
- gdzie jest Zayn ? Zayn Malik ? - dopytywałam gdy tylko dotarłam do recepcji.
- Proszę Panie niech się pani uspokoi. Pielęgniarka zaraz zaprowadzi Panią do Pana Malika. - wystukała coś na klawiaturze od komputera i zawołała pielęgniarkę.
- proszę za mną. - kobieta w niebieskim fartuchu poprowadziła mnie pod sale, w której znajdował się Zayn.
- może Pani wejść lecz nie na długo. Pan Zayn jest słaby i zmęczony, proszę go nie męczyć i nie denerwować - powiedziała
- dobrze, dziękuję - nie czekając na odpowiedź weszłam do sali
Zayn leżał na łużku szpitalnym. Był blady i osłabiony.
- Zany - wyszeptałam
- Nikol
- Zayn ja ... przepraszam to wszystko przeze mnie - opadłam oBok łużka mulata
- Nikol wstań. To nie twoja wina. - jego głos był inny. Nie ten co zawsze. Teraz był cichy i pozbawiony jakichkolwiek emocji.
- Właśnie, że tak Zayn. To przeze mnie zrobiłeś sobie krzywdę. Gdybym wtedy powiedziała co innego, nie byłoby cie tu teraz. - szlochałam
- to nie twoja wina, że mnie nie kochasz - wpatrywał się w sufit
- ale Zayn to nie tak ... - nie pozwolił mi dokończyć
- przepraszam cię Nikol chcę zostać sam. Możesz wyjść ?
Nie wydobyłam z siebie żadnego dźwięku tylko po prostu wstałam i wyszłam.
- co jest mała ? wszystko w porządku ? - przede mną stał Niall z dwoma kubkami z kawą ze szpitalnej kafejki.
- nie. Włsnie nic nie jest w porządku. On myśli, że nic do niego nie czuję - opadłam na krzesło pod ścianą a po chwili Niall zajął miejsce obok mnię.
- a czujesz ? - zapytał
- ja.. chyba tak. Przy nim czuję się inaczej. Kiedy mnie dotyka po całym moim ciele przechodzą ciarki. A w brzuchu uwalnieją się motylki.
- jej Nikuś ty na serio go kochasz - powiedział
- no.. tak
- powiedz mu to.
- myślisz, że nie próbowałam ? Nawet teraz gdy byłam u niego w pokoju, ale on nie chcę ze mną rozmawiać. - spuściłam głowę w dół i zamknęłam oczy.
- musisz dać mu trochę czasu. On myślał, że ty go wcale nie kochasz kiedy on jest zakochany w tobie po uszy. Poczekaj jakiś czas i porozmawiaj z nim. - przytulił mnie do siebie
- myślisz, że tak będzie dobrze ?
- najlepiej - powiedział blondas z uśmiechem
- dziękuję Niall - powiedziałam
- nie masz za co dziękować skarbie, zawsze możesz na mnie liczyc. Pamiętaj
- zapamiętam - wysiliłam się na lekki uśmiech
- chodź, chłopaki czekają w samochodzie.
- okej
W ciągu 15 minut dotarliśmy pod willę chłopaków.
- to ja już pójdę do domu - oznajmiłam
- zaczekaj podwiozę cię - krzyknął Liam
O nie. Oni nie mogą się dowiedzieć kim tak na prawdę jestem.

No i jest 11. ;p może być ?

1 komentarz: