- Nikol ? - usłyszałam melodyjny glos Zayna
- myhym... - zamruszałam wtulona w chłopaka. To może dziwne ale przy nim czułam się całkiem swobodnie inaczej niż w towarzystwie innych chłopaków.
-zamieszkaj ze mną - znieruchomiałam.
-co? - wyszeptałam ze zdziwienia. Nie no zawsze mnie zadziwiał teraz to ale to mnie ten chłopak zbił kompletnie z tropu
- tak. Chłopaki na pewno się zgodzą. - energiczni...e podniósł się do pozycji siedzącej i złapał się za kostki
- nie. Nie moge. Dziękuję ci za propozycje ale nie. - odpowiedziałam
-Nikol ale dlaczego ?
- poprostu - powiedziałam
- Nikol czego się boisz ? - dopytywał
- nie boje się tylko... - bardzo bym chciała zamieszkać razem z chłopakami, ale nie mogę. To jest ich dom ich życie ja nie mogę wchodzić w nie z butami i niszczyć wszystkiego co do tej pory stworzyli.
- prosze cię Nikol - błagał - jak mnie kochasz to prosze zamieszkaj ze mną - wypalił
- ze niby co ? Zayn ty się słyszysz?! - teraz to mnie zdenerwował
- jeśli mnie kochasz to zamieszkasz ze mną. Twój wybór. - odpowiedział a w jego oczach znów pojawiała się ta ciemność. Te czarne oczy przepełnione złością. To nie był już ten Zayn.
- ty przebrzydła perfidna świnio ! - wykrzyczałam
- co ty do mnie powiedziałaś? - linia jego szczęki tworzyła zaciśnięty pas a jego usta przybrały wyraz wąskiej kreski
- jestes okropny ! Jak możesz stawiać mi takie ultimatum ?! Ty jesteś chory ! Nie wiem jak mogłam zakochać się w takim dupku jak ty ! - zły momentalnie spłynęły po moich policzkach bez rządnych przeszkód. Ręce trzęsły mi się z emocji a kolana uginały się z nadmiaru bezsilności jaką teraz czułam.
- Co. Ty. Kurwa. Do. Mnie. Powiedziałaś. - to juz na pewno nie był Zayn to znowu ten chłopak, którego nie nawdziłam ten sam którego widziałam za sklepowym parkingiem. Czerń jego oczu wypalała we mnie dziury na całej długości mego ciała.
- Nigdy. Kurwa. Tak. Więcej. Do. Mnie. Nie. Mów. Jasne ?! - szarpnął mnie za przedramię i przyciągnął do siebie. Lecz ja już się go nie bałam miałam to gdzieś. Niech już robi co chce dla mnie już niw istnieje.
- spierdalaj - powiedziałam spokojnie i z opanowaniem
Ale to co właśnie się stało... Tego sie nie spodziewałam. Zayn zamachnął się z całej siły i przyłożył mi z pięści w szczękę. Nagły ból przyszywający mój policzek wstrząsnął mną jak bym właśnie została porażona przez prąd. Ręką odruchowo powędrowała do obolałego miejsca. Czy on mnie udeżył ? Spodziewała bym siw wszystkiego ale nie tego. Od razu odsunęłam się od mulata ze strachem w oczach. Byłam kompletnie zszokowana i wystraszona. Serce waliło mi tak głośno, że chyba w pokoju obok było słychać. Podwinęłam kolana pod brodę, objęłam rękoma nogi i trzesłam się ze strachu.
Nagle zaczął się zbliżać Nie prosze. Nie. Nie rób mi tego. Zostaw mnie. Proszę.
STRASZNIE WAS PRZERASZA, ŻE PRZEZ DŁUGI CZAS NIE DODAWAŁAM ROZDZIAŁÓW ALE NIE MIALAM JAK . SORKIIII JESZCZE RAZ.
JAK MOZECIE TO PROSZE WAS O SKOMENTOWANIE ...
- myhym... - zamruszałam wtulona w chłopaka. To może dziwne ale przy nim czułam się całkiem swobodnie inaczej niż w towarzystwie innych chłopaków.
-zamieszkaj ze mną - znieruchomiałam.
-co? - wyszeptałam ze zdziwienia. Nie no zawsze mnie zadziwiał teraz to ale to mnie ten chłopak zbił kompletnie z tropu
- tak. Chłopaki na pewno się zgodzą. - energiczni...e podniósł się do pozycji siedzącej i złapał się za kostki
- nie. Nie moge. Dziękuję ci za propozycje ale nie. - odpowiedziałam
-Nikol ale dlaczego ?
- poprostu - powiedziałam
- Nikol czego się boisz ? - dopytywał
- nie boje się tylko... - bardzo bym chciała zamieszkać razem z chłopakami, ale nie mogę. To jest ich dom ich życie ja nie mogę wchodzić w nie z butami i niszczyć wszystkiego co do tej pory stworzyli.
- prosze cię Nikol - błagał - jak mnie kochasz to prosze zamieszkaj ze mną - wypalił
- ze niby co ? Zayn ty się słyszysz?! - teraz to mnie zdenerwował
- jeśli mnie kochasz to zamieszkasz ze mną. Twój wybór. - odpowiedział a w jego oczach znów pojawiała się ta ciemność. Te czarne oczy przepełnione złością. To nie był już ten Zayn.
- ty przebrzydła perfidna świnio ! - wykrzyczałam
- co ty do mnie powiedziałaś? - linia jego szczęki tworzyła zaciśnięty pas a jego usta przybrały wyraz wąskiej kreski
- jestes okropny ! Jak możesz stawiać mi takie ultimatum ?! Ty jesteś chory ! Nie wiem jak mogłam zakochać się w takim dupku jak ty ! - zły momentalnie spłynęły po moich policzkach bez rządnych przeszkód. Ręce trzęsły mi się z emocji a kolana uginały się z nadmiaru bezsilności jaką teraz czułam.
- Co. Ty. Kurwa. Do. Mnie. Powiedziałaś. - to juz na pewno nie był Zayn to znowu ten chłopak, którego nie nawdziłam ten sam którego widziałam za sklepowym parkingiem. Czerń jego oczu wypalała we mnie dziury na całej długości mego ciała.
- Nigdy. Kurwa. Tak. Więcej. Do. Mnie. Nie. Mów. Jasne ?! - szarpnął mnie za przedramię i przyciągnął do siebie. Lecz ja już się go nie bałam miałam to gdzieś. Niech już robi co chce dla mnie już niw istnieje.
- spierdalaj - powiedziałam spokojnie i z opanowaniem
Ale to co właśnie się stało... Tego sie nie spodziewałam. Zayn zamachnął się z całej siły i przyłożył mi z pięści w szczękę. Nagły ból przyszywający mój policzek wstrząsnął mną jak bym właśnie została porażona przez prąd. Ręką odruchowo powędrowała do obolałego miejsca. Czy on mnie udeżył ? Spodziewała bym siw wszystkiego ale nie tego. Od razu odsunęłam się od mulata ze strachem w oczach. Byłam kompletnie zszokowana i wystraszona. Serce waliło mi tak głośno, że chyba w pokoju obok było słychać. Podwinęłam kolana pod brodę, objęłam rękoma nogi i trzesłam się ze strachu.
Nagle zaczął się zbliżać Nie prosze. Nie. Nie rób mi tego. Zostaw mnie. Proszę.
STRASZNIE WAS PRZERASZA, ŻE PRZEZ DŁUGI CZAS NIE DODAWAŁAM ROZDZIAŁÓW ALE NIE MIALAM JAK . SORKIIII JESZCZE RAZ.
JAK MOZECIE TO PROSZE WAS O SKOMENTOWANIE ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz