czwartek, 19 września 2013

Rozdział 15

Podchodzi. Jest już coraz bliżej. Jeszcze tylko chwila... Nagle drzwi się otwierają a w nich staje Niall. Jestem wdzięczna Bogu za to, że zesłał mi teraz Nialla.
Wytrzeszczyłam oczy jeszcze bardziej gdy mulat spiorunował blondyna wzrokiem.
- czego tu kurwa ?! - wydarł się
- Nikol ?! Zayn ?! Co ty jej zrobiłeś - krzyczał Niall gdy spojrzał na mój ciemnofioletowy policzek.
- wypierdalaj stąd ! - Zayn zbliżył się do Nialla
- Nikol uciekaj ! - zdążył krzyknąć zanim zaczęli się bić
Szybko podniosłam się z podłogi i rzuciłam się pędem ku schodom. Byłam już na ostatnim stopniu kiedy zrozumiałam, że nie mogę zostawić tak Nialla, reszty chłopców nie ma w domu, nikt mu nie pomoże. Pobiegłam szybko do kuchni i chwyciłam pierwszą lepszą rzecz jaka wpadła mi w ręce. Patelnia. Może nie jest to najlepszy przyrząd do obrony, ale nie mam czasu szukać niczego innego.
Szybko wybiegłam z kuchni i wbiegłam po schodach kierując się do pokoju Zayna gdzie toczyła się bójka.
Kopnięciem otworzyłam drzwi i przekroczyłam próg pokoju. Zayn siedział na Niallu i okładał go pięściami po całej twarzy.
Nie zastanawiałam się ani chwili. Wyciągnęłam ręce w tył i z ogromnym zamachem przyłożyłam Zaynowi w głowę jego własną patelnią. Chłopak opadł na podłogę i złapał się za obolałe miejsce.
- Niall szybko ! - złapałam go za ramię i pociągnęłam
Szybko opuściliśmy dom i wbiegliśmy do samochodu. Niall zajął miejsce kierowcy a ja usadowiłam się na miejscu pasażera obok.
Niall odpalił i ruszyliśmy z piskiem opon wzdłuż ulicy. Nie zwalniał.
- Niall gdzie jedziemy ? - zapytałam wciąż oszołomiona całą tą sytuacją
- nie wiem... - powiedział - musimy się gdzieś ukryć - dodał
- ale ja nie mogę muszę być za godzinę w domu - powiedziałam
- pojedziemy tam. Powiem, że zabieram cię na tydzień na wycieczkę. - wymyślił
- myślisz, że uwierzą ? i pozwolą ? - byłam zdenerwowana
- mam nadzieję - odpowiedział. Reszte drogi żadne z nas nie odezwało się ani słowem. Oboje byliśmy przejęci całą tą sytuacją.
Zatrzymaliśmy się na parkingu przed budynkiem.
- ok. Chodźmy. - wzięłam głęboki oddech
- nie martw się mała. Wszystko pójdzie po naszej myśli - pocieszał mnie
Przekroczyliśmy próg Domu Dziecka i udaliśmy się do sekretariatu. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze a dyrektorka pozwoli mi pojechać z Niallem.
Tak ! Zgodziła się. Teraz tylko musimy dobrze się ukryć.
Siedzieliśmy już w samochodzie.
- to gdzie jedziemy ? - zapytałam blondyna
- do Irlandii

Postanowiłam nadrobić zaległości i dodałam dzisiaj dwa rozdziały, krótsze ale dwa ;)

3 komentarze: