piątek, 6 września 2013

Rozdział 5

-Gdzieś ty była całą noc ?! - wykrzyczała żyleta. Tak na nią mówiliśmy.  " przestrzeganie zasad to świętość" to jej życiowe motto. Nie byłoby dnia żeby nie powiedziała tego zdania chodź raz.
-ja...um.. Zgubiłam się wychodząc ze sklepu i tam była taka pani.. I .. Um.. Przenocowałam u niej ... - nie wiedziałam co powiedzieć
- słucham?! Zostałaś na noc u nieznanej ci osoby ?! Czy ty oszalałaś ?! O nie nie moja droga panno ! Przez tydzień sprzątasz łazienki na kaździutkim piętrze ! - wykrzyczała oburzona
No zajebiście.
-dobrze prosze pani. Przepraszam - odpowiedziałam
- w tej chwili marsz do swojego pokoju ! W podskokach !
Szybkim krokiem udałam się do swojego pokoju. Oczywiście nie obyło się bez przesłuchania Amy. Wypytywała mnie dosłownie o wszystko. Powiedziałam jej całą prawde.
- matko boska Nikol ! - widocznie była zmartwiona całą tą sytuacją
- to matko boska czy Nikol ? - zdobyłam się na żart . Na co popatrzyła na mnie spod byka.
Resztę wieczoru spędziłam na rozmyślaniu całego tego nieszczęsnego dnia. Mam nadzieje, że już nigdy nie spotkam Zayna.
Obudziłam się o 9 . Juz z samego rana musiałam czyścić kible. Fuj. Chłopacy to niezłe świnie.
O 12 skończyłam swoją prace i udałam się na stołówkę by zjeść późne juz śniadanie.
- hej Nikol. Nieźle nawywijałaś mała - zaśmiał się Jack podchodząc z tacą do stolika przy którym siedziałam.
-taaa - grzebałam widelcem w talerzu
- nie będę pytał o co chodzi bo pewnie nie chcesz o tym gadać - uśmiechnął się krzywo
- dziękuję.
-tooo .. Co robisz dziś wieczorem ? - zaczął nieśmiało
- nic - powiedziałam obojętnie
- yyy.. To moze byś poszla ze mną na ten... Kolacje ? - wbił wzrok w swój talerz
- czemu nie ? Muszę się jakoś odstresować - uśmiechnęłam się lekko
- okej rozumiem nie będę nale... Co ? Czy ty się zgodziłaś ?? - energicznie podniósł wzrok
- tak. Haha - zaśmiałam się z jego reakcji.
- zajebiscie - cieszył się jak małe dziecko
-do zobaczenia wieczorem - uśmiechnęłam się i odniosłam tace.
Właśnie jestem w drodze wraz z Jack'iem do restauracji. Całą drogę śmialiśmy się i żartowaliśmy.
Weszliśmy do przytulnej restauracji i zajęliśmy stolik. Po chwili przyszła kelnerka i zebrała od nas zamówienia.
- to.. Co u ciebie ? - zapytal
- spoko. - zaśmiała się. Był strasznie zdenerwowany co mnie bawiło.
Wieczór spędziliśmy bardzo miło. Była swietna atmosfera i rozmowa nam się kleiła.
Wracałam właśnie do domu dziecka Jack musiał gdzieś pilnie pójść więc wracałam sama. Kiedy przechodziłam na pasach usłyszałam pisk opon i żółte światła. Nagle coś mnie zepchnęło z ulicy. A raczej ktoś. To Zayn
- miłe spotkanie - powiedział i popatrzył na mnie z przymróżonymi oczami. Kurwa mać czemu to musi być znowu on. Zayn. Ten jebany Zayn. Ubrany był w luźne dżinsy czarne Nike i ciemną koszulkę, która opinała się na jego umięśnionym torsie. Ale on ma ciało. Nikol ! Spokój!
- proszę cię zostaw mnie w spokoju. - blagałam. - obiecuje, że nikomu nie powiem ci zdarzyło się tamtej nocy przysięgam. - łzy poleciały mi z oczu
*perspektywa Zayna*
- błagam - wybełkotała ksztusząc się łzami.
W tej chwili zauważyłem jaka jest krucha. Tak maleńka osóbka. A ja chciałem ja skrzywdzić. Siedziała skulona na ziemi i płakała
- chodź - wyciągnąłem dłoń w jej kierunku
- prosze ...
- nic ci nie zrobię. Przysięgam
Przez chwile się zastanawiała lecz wyciągnęła swoją drobną dłoń i chwyciła moją.
Przyciągnąłem ją do siebie i zamknęłem w szczelnym uścisku.
Nie wiem co ta dziewczyna ze mną robi ale przy niej staje się inny. Co się ze mną dzieje ?! Zayn stary ogarnij trochę.
*perspektywa Nikol*
Owinął mnie swoimi wielkimi ramionami i mocno ścisnął. Wiem, że nie powinnam tego robić ale odwzajemniłam jego uścisk. Potrzebowałam tego teraz. Bezpieczeństwa.
Zaprowadził mnie do swojego samochodu i posadził na fotelu pasażera jak małe dziecko.
- gdzie jedziemy ? - zapytałam gdy odpalił silnik.
- do ciebie. Musisz powiedziec przecież rodzicą, że zostaniesz u mnie.
O cholera! Przecież nie powiem mu, że mój ojciec to psychopata a matka nie żyje przez niego a ja mieszkam w Domu Dziecka.
- nie.. Nie musimy nic mówić. Napisze do mamy SMS.
- okej - wzruszył ramionami
Udawalam, że wysyłam SMS mojej mamie a tak na prawde napisałam do Amy, żeby udawała, że jestem w pokoju jak będą sprawdzali obecność.
Zayn zaparkował przy ogromnej will.
- zayn ? - zapytałam całkiem zbita z tropu. To nie jest jego dom

cdn. prosze o kilka komentarzy . I chciałabym zadedykować tę część Oliwi Siwek . Bo chyba ona jako jedyna to czyta ... :P

3 komentarze:

  1. Dziękujeeee. <3 Jaram się :D Ale na pewno nie jestem jedyną osobą która czyta, co najwyżej jedyną która zostawia komentarze. :) Don't worry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział i w ogóle zaje*isty blog! Kochana, jeszcze nigdy nie widziałam, zeby ktoś pisał takie ciekawe opowiadanie :) A uwież mi czytam i bardzo bardzo dużo :) Jak tylko wejde na komputer to będzie miła niespodzianka :) (przynajmnie tak sądze) Jak już pisałam rozdział BOSKI.Normalnie....nie wiem co mam dalej napisać Poprostu
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    WOW CZEKAM NA NEXT'A :)

    OdpowiedzUsuń