sobota, 7 września 2013

Rozdział 6

tak ? - odpowiedział i uniósł brwi ku górze
- gdzie my jesteśmy ? - zapytałam zdezorientowana.
- u moich kumpli. Tutaj będziemy nocować. - powiedział i pociągnął mnie za rękę w stronę wejścia.
Po przekroczeniu progu domu doznałam szoku. Jak to możliwe, że taka chata wogóle istnieje ?. Wszędzie tak ... Jasno.. I... Nowocześnie
- wow - powiedziałam ledwo uslyszalnie. Na co Zayn zachichotał
- chodź - pociągnął mnie w stronę szkolny. Chyba. Tak mi się wydaje, że to salon.
- siema chłopaki ! - krzyknął do czwórki chłopców siedzących na kanapie
- kto to ? - zapytał lokowaty
- To Nikol będzie dzisiaj tu nocawać - oświadczył Zayn
- co?!- wykrzyknęli wszyscy na raz
- Z o s t a J e  n a  n o c - przeliterował
- no chyba głusi nie jesteśmy. Ale niby dlaczego mamy się na to zgodzić ? - zrobił dziwną mine
- chyba lepiej będzie jak juz pójdę - cały czas stałam za plecami Zayna i z nerwów szarpałam jego kurtkę, lecz teraz oddalilam się w stronę drzwi frontowych
- nigdzie nie idziesz. Zostajesz tutaj - złapał mnie za rękę.- idziemy - powiedzial i pociągnął mnie po schodach
-chyba mnie nie lubią - powiedziałam siadając na łużku
- nie ciebie jedynej - odpowiedział
- co masz na myśli ? - zaciekawiłam się
- nie lubili żadnej dziewczyny, którą tutaj przyprowadziłem.
- aha. - nie wiedziałam co odpowiedzieć
-masz- rzucił czymś we mnie
- po co mi to ? - trzymałam w rękach jego ubrania
- chyba nie zamierzasz spać w tym - wskazał ręką na mój brudny strój
- aa ! Tak tak . Dzięki. - bylam zakłopotana. Czemu ja przy nim nie myślę ??
- tam masz łazienkę. Mój pokój jest na przeciwko dgybys czegoś potrzebowała. Przemierzył pokój i wyszedł.
Matko w co ja się wplątałam ? Trzeba mieć na prawde nie równo, żeby się wpakować w takie gówno. Dobra idę się umyć.
Weszłam pod ciepły strumień wody i delektowałam się przyjemną chwilą.
Ciepłe strumienie obmywały moje ciało i sprawiały, że cały ten stres gdzieś uciekł.
Wyszłam spod prysznica i w samym ręczniku udałam się do pokoju
- aaa ! - krzyknęłam gdy zobaczyłam blondyna, który stał z kanapką w ręce
- aaa ! Nie patrzę ! Nic nie widziałem ! Przysięgam ! - upuścił kanapkę i zakrył oczy rękoma
- co ty tu robisz ? - zapytałam grzebiąc szybko w szafce gdzie wsadziłam ubrania od Zayna. Szybko wbiłam się w spodenki i naciągnęłam na siebie stanowczo za dużą koszulkę.
- szukałem Zayna . Nie wiedziałem, że tu będziesz ! Nie kłamie ! - tłumaczył się dalej zasłaniając oczy. Rozśmieszyło mnie to. Był uroczy.
- juz mozesz ocłonić oczy - zasmialam się
- ale na pewno ? - odsłonił jedno oko
- haha tak ! - zasmiałam się.
- ja ciebie strasznie przepraszam ! Nie wiedziałem ze tutaj będziesz - wzruszył ramionami
- nic się nie stało. Śmiesznie wyglądałeś. - nadal się śmiałam
- ej ! - udawał oburzonego
- zartowałam nie gniewaj się - próbowałam stłumić śmiech
- no dobra ! Juz się nie gniewał - wyszczerzyl się - on jest na prawde szalony - idziesz coś zjeść ? - uśmiechnął się
- am.. Tak pewnie ! - ruszyłam w jego kierunku
Zeszliśmy do kuchni i zjedliśmy naleśniki.
- am... Wiesz ... Ym.. Jak masz na imię ? - zapytałam
- Niall ! Jestem Niall Naleśnik Horan - wstał z krzesła i podniósł ręce w gore na co zarwagowalam śmiechem.
- dalczego się śmiejesz zacna dziewojo ? - powiedzial niskim tonem
- haha . - on na prawde jest zabawny.
- co tu się dzieje ? - usłyszałam ochryply glos Zayna
- jemy naleśniki. Nialler to super kucharz ! I głupek - zasmialam się a Niall rzucił focha.
- ojj, juz przestań prsytuliłam go
- chodź Nikol juz późno musisz iść spać - powiedzial zayn
- jeszcze wcześnie - krzyknął Niall
- idziemy Nikol - warknął
Wstałam i ruszyłam w stronę pokoju zaraz za Zaynem.
- Dobranoc Niall ! - pomachał blondynowi
- Kolorowych snów myszko ! - wyszczerzyl się
Widziałam jak szczeka Zayna się zacieka. Chyba siw wkurzył.
*Perspektywa Zayna*
Jak jeszcze raz zobaczę ją w towarzystwie Nialla to go zabije. Nie ma prawa dotykać mojej kobiety. Ona jest moja i tylko ja ją moge dotykać.

1 komentarz:

  1. Hahahaha Zayn jaka gangsta :D Czekam na następną część, bo to opowiadanie jest coraz bardziej wciągające *o*

    OdpowiedzUsuń