niedziela, 8 września 2013

Rozdział 8

- ja...
- a co tu dzieje się ? - usłyszałam czyjś bełkot
- chyba w czymś przeszkodziliśmy - następny głos
- oup - obydwa
Popatrzylam w stronę drzwi. Louis i Harry narąbani w 4 dupy.
- oh Hazzuś - Louis zaczął przytulać Harrego. Chyba sobie z nas żartują.
- wyjazd z tąd ! - krzyknął Zayn
- Zaynuś ! Słoneczko ! Przytulisz nas ? Plose - ich zachowanie bylo dziwne ale strasznie śmieszne.
- przepraszam cię
Zayn spojrzał na mnie z żalem
- nic się nie stało. Chodź zaprowadzony ich do pokoi- uśmiechnęłam się lekko.
- okej. Masz racje. Tak powinniśmy zrobić. Ja wezmę Louisa a ty pomóż Hazzie. - powiedzial wstając
- ok - posłusznie wstałam i podeszłam do ledwo trzymającego sie na nogach loczka
- chodź - złapałam go w pasie
- uuu - wyszczerzył się
- zamknij się - skarciłam go
- o ostraaaaa. Takie lubię - poruszył dziwnie brwiami.
- matko.
Wzięłam go pod ramię i próbowałam zaciągnąć go do pokoju. Nie bylo to łatwe zadanie, ponieważ lokowaty bujał się na wszystkie strony świata
- idź prosto Hazz - pouczyłam go
- no przecież itęę - lubisz mnie ? - wypalił
- tak Harry bardzo cię lubię - odpowiedziałam poro by wkoncu się zamknął bym mogła w spokoju doprowadzić go do sypialni.
- ja ciebie też ! - zaczął śmiać się w niebogłosy.
- cicho bądź bo obudzisz Liama i Niallera - wysyczałam lekko poddenerwowana
- kręcą cię moje loki
- co ?
- wiem, że cię pociągają w końcu są takie piękne - stanął niczym modelka na chwiejnych nogach i zarzucił włosami. Nie moglam powstrzymać się od śmiechu
- chodź głupku - powiedziałam
Gdy w końcu udało mi się zaprowadzić go do łużka poszłam sprawdzić co z Zayne i Louisem. Otworzyłam drzwi i ujrzałam Lou, który szczelnie zamknął w ramionach Zayna. Zabawny widok.
-pomożesz? - ledwo wypowiedział słowo. Zasmialam się i podeszłam do mulata wyciągając dłoń w jego kierunku. Złapał moją małą w porównaniu do jego dłoń i pociągnął. Z całej siły ciagnełam rękę mulata aż wylądowałam na pupie przygnieciona ciałem Zayna
- podoba mi się ta pozycja- przewrocilam oczami i zepchnęłam ciało mulata na podłogę. Na co ten tylko się zaśmiał.
- chodź - pociągnął mnie do góry
- wiesz sama bym dala rade wstać - powiedziałam otrzepując kolana
- nie wątpię, ale wolałem mieć pewność - uśmiechnął się. Na co moje policzki zaczerwieniły się tylko.
-jestes slodka jak to robisz - powiedział gdy weszliśmy juz do pokoju chłopaka.
- robię co ? - nie wiedziałam o co mu chodzi
- kiedy się rumienisz - odparł. A odcień mojej skóry przybrał jeszcze ciemniejszą barwę kolory fioletowego.
- przestań. - nie wiedziałam co powiedziec. Muszę szybko zmienić temat - co chciałeś mi powiedziec ?
- umm ... No bo tego...
- taak? - strasznie się denerwował
- ja ... Zakochałem się w tobie
NIESPODZIANKA ! ;) Miałam nie pisać ale to choroba mnie strasznie męczy i nudzi więc .... jest 8 rozdział ;D Mam nadziej, że się spodoba. ;p

3 komentarze:

  1. Super, extra,najlepszy :D Ale szczerze mówiąc to myślałam, że Harry i Lou zaczną się całować czy coś :D Ale to pewnie przez moje shipperskie serduszko. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszy blog ! <3 :D neee xt <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie piszesz! Bardzo proszę o ciąg dalszy! :*

    OdpowiedzUsuń